Rechot ab rozbmiewał w powietu.

Mawka drała nad ryskiem, które

ółciło się po ściętej w czasie niw

pszenicy i ycie. Jesień z alem krąyła

nad światem. Na zachmuonym niebie z

trudem dojeć mona było bledszy kształt

słońca. Piękniejszy mógłby być ten wesień.

Z adkich kewów nad eką wyj

ubr. Peszedł ped ędem bóz i

spojał na rysko. Największy arłok

Biebańskiej Puszczy podąał na

poszukiwanie pekąski.